Archiwa tagu: sprzęt

Unoszę się na wodzie. Nie wiem czy to jezioro czy ocean. Woda jest spokojna. Skąd tu tyle wody? Skąd ja się tutaj wziąłem? Rozglądam się dookoła. Nie widzę nic prócz wody i paru dryfujących przedmiotów. Żółte i czarne unoszą się na wodzie, podobnie jak ja. Przecież to … moje sakwy! Wśród nich jest torba na kierownicę. Też się unosi, ale powoli zanurza. Podpływam i chwytam ją zanim zniknie w czeluści. Zaglądam so środka. O nie! Jest pełna wody. Wszystko stracone: aparat, zdjęcia, notatki, telefon, paszport. To jakiś koszmar! Wybudza mnie z niego ryk megafonu. Świta.
Czytaj dalej

Mój rumak Hefajstos towarzyszy mi dzielnie już ponad dwa lata. W momencie pisania tych słów jego przebieg wynosi 13506 km. Do tej pory ani razu mnie nie zawiódł, a towarzyszył mi wszędzie: przez Australijską sawannę, Birmańską dżunglę, wjechał ze mną w Himalaje, pod Indonezyjskie wulkany, dał sobie radę w śniegach Hokkaido. To dzielny i niezawodny kompan. Ten wpis prawi o nim. Tak jak go złożyłem, tak teraz przed wami go “rozkładam” na części i analizuję każdą z osobna. W ten sposób pragnę podzielić się swoją wiedzą i nabytym doświadczeniem. Zaczynamy… Czytaj dalej

Mili Państwo, przed Wami Hefajstos, rower w miarę klasyczny i stonowany, ale gdy przyjdzie co do czego potrafi być szybki, agresywny i zwrotny, co udowodnił. Przejechał do tego momentu już 620 km, więc mogę już coś o nim powiedzieć. Na test zabrałem go do Czech, gdzie w zeszłym tygodniu przejechał 450 km, w tym wiele podjazdów…

Czytaj dalej

Wczoraj, piątek 22 sierpnia 2014. Jednego dnia dowiedzieliśmy się, że przyznano nam wizy ‘Pracuj i zwiedzaj’ w Australii. Ten program jest dostępny dla Polaków od zaledwie trzech tygodni! Tylko 200 miejsc na rok i udało się nam dostać! Ułożył się plan: popracować w Australii aby zaoszczędzić jak najwięcej i z końcem wizy wyruszyć w powolną podróż powrotną do Polski. Australijskie dolary pozwolą nam podróżować dłużej niż złotówki.  Czytaj dalej

Długo wybierałem właściwą ramę. Od początku marzeniem była rama ze stali z domieszką chromu i molibdenu, tak zwana Cr-Mo, lub chromoly. Niestety taka nowa rama, przystosowana do hamulców V-Brake na szerokie koła 26′, ze wszystkimi potrzebnymi mocowaniami na bagażniki, błotniki i bidony kosztuje tyle, co cały nowy rower ze średniej półki. Czytaj dalej

Zaczynam od kół. Muszą być wystarczająco mocne aby obciążone pewnie toczyły się po dziurach, wystarczająco szerokie aby zachować przyczepność w błocie Szosy Pamirskiej i kompensować brak amortyzatorów, bowiem ze statystyk wynika, iż te ostatnie psują się pierwsze.
Czytaj dalej